Czy kowalstwo jest sztuką, czy rzemiosłem? Na takie pytanie zawsze odpowiadam - nie wiem. Kuty przedmiot nigdy nie będzie "sztuką", jeżeli nie będzie wykonany zgodnie z surowymi zasadami rzemiosła. Z drugiej strony każda odkuwka bez artystycznej wizji jest tylko kawałkiem żelaza.
Takiej zasady się trzymam, odkąd przed laty zająłem się kowalstwem. Moja droga do "bycia kowalem" jest nietypowa. Po studiach na filologii polskiej Uniwersytetu Wrocławskiego i pracy dla wrocławskich agencji reklamowych jako copywriter postanowiłem nauczyć się w końcu "czegoś konkretnego".
Moim pierwszym zajaciem w kuźni było chodzenie po piwo dla mistrza, jednak z biegiem czasu zacząłem kuć i obrabiać stal. Ale kowalem zostałem później...
Kilka lat praktyki we własnym warsztacie pozwoliło mi odkrywać nowe umiejętności i możliwości, jakie daje sztuka kowalska. Przełom 2004 i 2005 roku to 3-miesięczny pobyt w Wielkiej Brytanii i kontrakt w kuźni Colina Phillipsa w Southampton w hrabstwie Hampshire. Współpracowałem tam z Sarka Balazsem - mistrzem kowalstwa artystycznego z Węgier. Nowe kontakty zaowocowały nowymi umiejętnościami i pomysłami.

W sierpniu 2007 roku brałem udział w warsztatach kowalskich w Skotselv w Norwegii.
Zobacz kilka zdjęć

W maju 2008 r. wziąłem udział w IX Turnieju kowali o srebrne klucze Legnicy.
Zobacz kilka zdjęć