W sierpniu 2007 roku brałem udział w warsztatach kowalskich w Skotselv na południu Norwegii. Takie spotkania to najlepsza szkoła kowalstwa. To wymiana doświadczeń z kowalami z całej Europy, podpatrywanie pracy innych a przede wszystkim uczestniczenie z pokazach mistrzowskich.
Miałem przyjemność i zaszczyt pojechać do Skotselv razem z Ryszardem Mazurem, mistrzem kowalskim, jednym z kilku uznanych kowali w całej Europie.
Na zdjęciu powyżej kuję podstawę do mojej rzeźby drzewa.
Na zdjęciu powyżej razem z Ryszardem Mazurem.
Drugim mistrzem kowalskim obok Ryszarda Mazura, który brał udział w warsztatach był Peat Oberon - Anglik, od 25 lat prowadzący własną szkołę kowalstwa w Wielkiej Brytanii.
Powyżej pomagam Peatowi w przekuwaniu kleszczy.
Praca z najlepszymi daje jednocześnie dwie lekcje: świetną okazję do podniesienia własnych umiejętności oraz daje lekcję pokory - pokazuje wiele jeszcze przede mną.
Na zdjęciu powyżej z Ryszardem mazurem.
A tutaj rytualne zakończenie całego dnia kucia. Było około północy, gdy ogień jeszcze płonął i słychać było kucie...
Na zdjęciu z Arkadiuszem Gawęckim, gospodarzem warsztatów. Arek od 12 lat jeździ po Europie, nabierając praktyki w pracowniach najlepszych europejskich kowali. Teraz od kilku lat prowadzi w Skotselv własną pracownię wraz z galerią.

Zdjęcie powyżej - kuję na potężnym młocie pneumatycznym koronę do swojej rzeźby.
A tu Igor i Sasza - kowale z Moskwy i Sankt Petersburga. Kunszt kowali rosyjskich jest znany na całym świecie. W Skotslev pokazali rzeczy, o których nie śniło się nawet naszym...

Ukończone prace uczestników warsztatów znajdowały swoje miejsce w galerii przy kuźni.

Skończona rzeźba - drzewo.
Warsztaty zostały odnotowane w oficjalnym serwisie regionalnym. Niezrozumiały język, ale jest też kilka zdjęć...